9,1
Naprawdę superliczba głosów: 80

Ja się boję psów!


Na naszym forum powstał temat CZEGO SIĘ BOICIE.

Piszecie w nim często, że strach wzbudzają w Was duże psy. Dlatego też postanowiliśmy o tym napisać. Duże psy przerażają nas rozmiarami, ale nie wolno zapominać, że mały pies też może nas ugryźć równie mocno co wielki. Co więcej, bywa, że olbrzymy są bardzo łagodne i nie powinniśmy się ich obawiać.

Jak się zachowywać, żeby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji? Nigdy nie drażnijmy psa – nie tylko obcego, ale też własnego. Droczenie się z nim, straszenie go może sprawić, że zaatakuje zupełnie niespodziewanie.
Bardzo często też dzieci głaszczą napotkanego na ulicy psa. Lepiej tego nie robić, bez względu na to jaki jest duży i jak sympatycznie wygląda. Pies nas nie zna. Zamieńcie się z nim rolami! Wyobraźcie sobie, że idziecie ulicą, przechodzi obok was jakiś pan i niespodziewanie głaszcze was po głowie. Na pewno bardzo byście się wystraszyli (i słusznie!!!). Tak samo nasze zachowanie może odebrać pies. Przecież on nie wie co chcemy mu zrobić. To po pierwsze. Po drugie, pies może być np. chory, mieć problemy ze skórą, sierścią, a może właściciel nie życzy sobie żeby ktoś obcy głaskał jego psa? Dlatego jeśli już bardzo, bardzo chcemy to zrobić, a widzimy jego właściciela, zapytajmy o zgodę. Tak będzie bezpieczniej dla nas.

Jeśli idziemy na spacer do lasu, a tam biega duży pies, którego się wystraszymy, to rozejrzyjmy się i sprawdźmy gdzie jest jego pan. Gdy widzimy go w okolicy, poprośmy kogoś z naszych opiekunów, żeby krzyknął: „Przepraszam, czy może pan na chwilę złapać psa na smycz?!”. Każdy właściciel psa powinien się posłuchać.

Wyobraźmy sobie jednak, że to nie podziała i pies zbliża się w waszym kierunku. Nigdy nie wolno przed nim uciekać, chyba, że możemy szybko schować się za jakąś bramką, drzwiami. Jednak jeśli to las, ulica, park, pamiętajcie, że pies poczuje ochotę ścigania nas i możemy go sprowokować do ataku. Nie powinno się też patrzeć psu prosto w oczy. On może to odebrać jako zaczepkę i wyzwanie, to tak jakbyśmy wołali do niego: „Hej, Ty, psie! Ja jestem silniejszy! Chcesz się bić?”. Jeśli tylko możesz, powolutku wycofaj się z terytorium psa, ale nie biegiem. Spróbuj zachowywać się spokojnie, nie krzycz – to może zachęcić psa do ataku.

Gdy pies zaatakuje - koniecznie, szybko spróbuj przyjąć pozycję „żółwika”. Natychmiast spleć dłonie, tak jak nasza redaktorka na zdjęciu:


Splecione ręce załóżcie z tyłu za szyję, klęknijcie i przytulcie głowę do kolan. W takiej pozycji chronimy kark, twarz i brzuch. To bardzo ważne! Mamy jednak nadzieję, że nigdy nikt z was nie będzie musiał korzystać z tej porady. Starajcie się nie prowokować.

Sytuacja jest też odwrotna. Jeśli macie psa i spuszczacie go ze smyczy, to pamiętajcie, że inni mogą się bać. Pies musi się słuchać, gdy go zawołamy, koniecznie musi przybiec. Nie robi tego? Żeby tak było, każdego psa od małego powinno się uczyć. Ćwiczenie z nim, uczenie to dla psa zabawa, bardzo was zbliży. Nie ucz psa agresji, rozwiązywania problemów za pomocą zębów. Pies nie nauczony podstawowych komend może być prawdziwym utrapieniem dla nas i innych.


WP/Beata Kośmider